panowanie nad sobą, poczułby się lepiej. Ale Rainie nie zamierzała dawać mu tej satysfakcji.

mnie z grzbietu.
- Tym się teraz nie przejmuj. - Allbeury już się przestawiał.
nowych domów, dlatego wąska, ciemna ślepa
- Jakiego rodzaju aneks? - Lizzie poczuła niepokój.
- Ty drżysz, kochanie.
jest niezdarny, ale wmawiałem sobie, że to
- A ty, Tony?
- Nie niepokójcie się, latem wilki będą napadać tylko na samotnych i bezbronnych podróżników – niepewnie powiedział Rolar.
- Przyjechałem prosto z lotniska.
128
którym przypuszczalnie tak bardzo próbował pan
- Na pewno.
jej matki. Potem, w stanowczo za krótkim okresie
- Tak, Rolar, tu rzeczywiście dałeś ciała - oskarżycielsko szepnęła, wciąż nie ryzykując wychodzić na otwartą przestrzeń. -- Ty w ogóle kiedyś piłeś krew?

spojrzeć w jego oczy o świdrującym, twardym spojrzeniu. Facet widział w życiu niejedno.

- Dobra. Jesteśmy już kwita. -- Len ostrożnie rozprostował moje ręce. – A więc, Nadworna Dogewska Wiedźmo, czym będziesz się zajmować na swoim nowym stanowisku?
112
Wkrótce zjawiła się Gilly. Weszła na schody,

góry.

na nic jej się nie przyda. Broń do niej nie pasowała, do Kimberly - tak.
naopowiadał Shep, żeby go tu zwabić. Wiedziała tylko, że mąż wierzył w Avery’ego
W Seaside Ed Flanders nerwowo wycierał kufel po kuflu. Gliny chyba zaraz się zjawią.

- Rolar, nie podoba mi się to!

– Mogę? – wtrącił się Quincy.
Mała pokręciła głową. Miska z płatkami od piętnastu minut stała przed nią nietknięta.
z kimś osobiście, proszę szczególnie uważać. Byłam w tamtym domu w Filadelfii.