267

- Potrzebowałam jedynie odrobiny serca.
- Mamo!
- Skoro lord Kilcairn mówi, że lord Hannenfeld jest tu niemile widziany, to go nie
- To tylko ja.
- Choć jej nie widziałeś, musisz przyznać, że spełnia większość twoich warunków.
Idiotka. Była taka głupia. Łatwowierna. Nigdy nie wtrącała się do spraw finansowych, pozostawiając je całkowicie w gestii Philipa. Tamtego wieczoru w bibliotece próbowała wskazać mu wyjście z sytuacji, ale się spóźniła.
- Później przyjdzie czas na tortury.
bardziej denerwująca. Wiedział, że go pragnie. Dostrzegał to w jej oczach. I bardzo lubił
Rosę na przeszkodzie, że dziewczyna ma więcej praw do Luciena niż ona, ale to wszystko
- Co takiego?
- Szkoda, że nie słyszałaś, co mówi o kobietach, miłości i małżeństwie. Straszne
zjawiła się jego bogini. Szła długim, krętym podjazdem. Wydawało mu się, jakby nie widział
- Nie stracisz.
Bawił się z nią doskonale, chociaż wiedział, że flirt jest dla małolaty oznaką buntu, zabawą. Podobała mu się jednak jej bezpośredniość. Gloria niczego nie udawała, nie mizdrzyła się, grała w otwarte karty, jasno dawała do zrozumienia, o co jej chodzi.

komedii. Nate wybiegł w pięknych, niebieskich

- W Balfour House. Widziałem ją w Vauxhall Gardens. Siedziała w loży obok
Uwolniła rękę.
- Nie trzeba było się za mną skradać.

wyraźnie dał do zrozumienia, że jest nią osobiście zainteresowany więc poczuła się trochę

sprawy z tego, jak niebezpieczni są ci dwoje. Błagam, posłuchaj mnie i nie
w świetnym stanie.
- Chciałam jak najprędzej być przy tobie. Myślałam,

— Poza tym — zauważył po małej przerwie, podczas której siedział pykając ze swojej długiej fajki i patrząc w ogień — nie wydaje mi się, aby cię można było oskarżać o sensację, ponieważ z tych przypadków którymi byłeś łaskaw się zainteresować, znaczna część nie traktowała o przestępstwie w znaczeniu prawnym. Owa błaha sprawa, w której starałem się pomóc królowi Bohemii, niezwykła przygoda panny Mary Sutherland, problem związany z człowiekiem o wykrzywionej

- O co ci właściwie chodzi? - zapytał. - Nie
On może w każdej chwili zjawić się na górze.
46